thumb image

Nowoczesny dyrektor: egzekutor czy terapeuta?

Kategoria: Artykuły różne

Od kiedy pełnię funkcję dyrektora placówki edukacyjnej, wiele razy przychodziło mi do głowy pytanie: Jakim typem menadżera powinnam się stać, aby efektywnie zarządzać placówką – egzekutorem czy może terapeutą?

Odwołując się do świata biznesu, miernikiem skuteczności zarządzania personelem jest to, w jakim stopniu proces kadrowy wspiera efektywność działania poszczególnych pracowników i całej  organizacji. Mówiąc ogólnie, nie ważne jakich metod używasz, ważne jest jaki osiągniesz rezultat. Ten rezultat każdy z nas – dyrektorów – określa sobie w misji i wizji prowadzenia placówki, którą co roku realizuje poprzez różnorodne formy działań, zarówno na terenie placówki, jak i poza nią.

Idea przełożenia celów strategicznych na działania personalne jest coraz bardziej popularną koncepcją zarządzania przedsiębiorstwem, także edukacyjnym. Dyrektorzy zdają sobie sprawę, że bez efektywnego zarządzania zasobami ludzkimi nie można realizować długofalowej wizji rozwoju organizacji, jaką jest również placówka edukacyjna. W ciągu mojej kariery zawodowej bardzo często spotykałam się z typem twardego zarządzania.

Charakterystyczne cechy stylu twardego to:

» wywieranie presji,
» upieranie się przy swoim,
» stosowanie gróźb, żądań i szantażu oraz wprowadzanie partnera w błąd(1).

Główny cel to zwycięstwo, a partner to przeciwnik. Przedstawiany model twardy zakłada zaspokojenie maksimum własnych interesów kosztem strony przeciwnej. Negocjacje twarde są opłacalne jedynie wtedy, gdy kontakt ze stronami jest jednorazowy. Prawie zawsze jedna ze stron płaci wysokie koszty, a konsekwencje destrukcyjne utrudniają współpracę. Może ta modelowa definicja jest nieco przerysowana, jednak ja – jako nauczyciel i pracownik – tak ją odbierałam. Wiedziałam, że moje zdanie nie ma znaczenia, szczególnie na początku mojej drogi zawodowej, robiłam to co mi kazano, chociaż nie zawsze do końca się z tym zgadzałam. Marzyłam o szefie, do którego będę mogła się zwrócić po radę bez konsekwencji represyjnych. Funkcję wspieracza pełniła wówczas moja starsza, bardziej doświadczona koleżanka. Taka sytuacja z pewnością powoduje to, że w przedszkolu czy szkole zaczynają tworzyć się podgrupy za i przeciw dyrektora, co rozbija zespół. Jedno było jednak wiadomo – wszystko co było założone, zawsze zrobione było na czas przed obawą represji, każdy wiedział co robić i wszystkie działania były dokładnie omówione i przewidywalne.


Ten rodzaj zarządzania w miarę sprawdzał się w czasach, kiedy ja byłam jeszcze nauczycielem. Dyrektor wchodził w rolę egzekutora: zlecał, określał ramy i wymagał – dla dyrektora prosta i jasna forma, dla nauczyciela duża dawka stresu. Obecna, młoda kadra nauczycielska miałaby małe szanse na przeżycie tej formy oddziaływań na linii przełożony – pracownik. Z mojej obserwacji, obecne pokolenie młodych nauczycieli – choć niezwykle kreatywnych – jest bardzo wrażliwe na bezpośrednie oddziaływania interpersonalne. Często słysząc uwagi czy wskazówki, szybko zniechęca się, bez refleksji, że wszystko można zmienić, poprawić. W tym przypadku najbardziej sprawdzającym się stylem zarządzania, który również sama zaczęłam stosować – jest styl miękki. Oto krótka charakterystyka stylu miękkiego:

» szukanie rozwiązania, które zostanie zaakceptowane przez partnera,
» aprobata strat w imię konkretnego porozumienia,
» pokazuje się dolną granicę tego, co możliwe jest do zaakceptowania,
» łatwo i często zmienia się stanowiska,
» często składa się nowe oferty, pragnąc uzyskać zaufanie.

Często miękki negocjator kończy spór z poczuciem, że został wykorzystany i czuje z tego powodu dyskomfort(2). Z opisu czystego modelu widać, że nie jest to prosta forma i może nie do końca pasuje do funkcji dyrektora. Stosując miękki model zarządzania, dyrektor wciela się w rolę terapeuty – musi być dobrym obserwatorem, być empatyczny i… niestety mieć bardzo dużą charyzmę, aby ten model nie przerósł jego możliwości. Sama po sobie wiem, jak wielkiej dyplomacji wymaga stosowanie tej formy zarządzania, tak aby osiągnąć zamierzone cele. Praca tym stylem sprawia, że pracownicy nie obawiają się reperkusji, więc szczerze przedstawiają swoje opinie, także te o pomysłach pracodawcy. Przede wszystkim w placówce wytarza się magiczna, ciepła atmosfera, która stwarza okazję do dyskutowania o wszelkich pomysłach i wymiany doświadczeń między pracownikami. W tych warunkach można łatwiej wybrać najlepsze rozwiązania. Oczywiście, miękkie zarządzanie nie zawsze gwarantuje powstanie skutecznej komunikacji. Jeśli pomysły będą dyskutowane zbyt długo, a przełożony nie będzie umiał opowiedzieć się za jednym z nich i przekonać do niego tych nieprzekonanych, wiele szans zostanie zmarnowanych. Jednak  po pewnym czasie zauważyłam również lukę w tym systemie zarządzania i po dłuższej weryfikacji stwierdziłam, że w placówce edukacyjnej najlepiej opierać sie w zarządzaniu na zasadach. Istotę stylu opartego na zasadach można przedstawić w postaci czterech wytycznych, mających zastosowanie niemal w każdej sytuacji (Fisher, Ury, 2007):

» ludzie – oddziel ludzi od problemu.
» interesy – skoncentruj się na interesach, nie na stanowiskach.
» możliwości rozwiązań – opracuj wiele możliwości, zanim podejmiesz decyzję.
» kryteria – domagaj się, aby wynik rozmów oparty był na obiektywnych kryteriach(3).

Już po paru latach sprawowania funkcji dyrektora przedszkola i szkoły wiem, że musi on łączyć ze sobą zarazem cechy egzekutora, jak i terapeuty. Dyrektor nie ma przyjaciół w placówce, którą zarządza – jest to stanowisko latarnika. Jego  przekleństwem jest funkcja, a wraz z nią obowiązki i potzreba pogodzenia interesów każdego ze środowisk: nauczycieli, dzieci, kadry administracyjnej i rodziców. Musi starać się być obiektywnym, niezależnie od sympatii czy antypatii, musi reagować w porę i często wyłączać własne emocje,zapominać o kłopotach czy gorszym samopoczuciu. Teraz już wiem, dlaczego na to stanowisko potrzebna jest opinia lekarza kardiologa – bo oprócz dużej wiedzy, mocnych nerwów potrzebne jest zdrowe i silne serce! Kończąc tą refleksję, cały czas zastanawiam się nad nowymi możliwościami powoływania na to zaszczytne stanowisko ludzi niezwiązanych z oświatą… W rozporządzeniu ministerialnym zrezygnowano z wymogu posiadania wykształcenia i przygotowania zawodowego, odpowiadającego kierunkowi kształcenia w szkole lub zakresowi zadań placówki w przypadku zajmowania stanowiska dyrektora przez osobę niebędącą nauczycielem. W przypadku dyrektora niebędącego nauczycielem, kluczowe znaczenie ma wymóg posiadania odpowiedniego wykształcenia w zakresie zarządzania połączonego z praktycznymi umiejętnościami w tym zakresie (4).
Chylę czoła przed wszystkimi inżynierami, księgowymi czy ekonomistami, którzy bez znajomości świata przedszkola czy szkoły od kuchni, zechcą nimi zarządzać.

Anna Sowińska
Dyrektor Szkoły Podstawowej ABIS „School4Child” przy WSinf w Łodzi

1) http://mfiles.pl/pl/index.php/Styl_negocjacji tamże (Styl twardy jest stylem mocno rywalizacyjnym i między innymi najmniej konstruktywnym. Wyraża się w strategiach: wygrany – przegrany lub przegrany – przegrany. Negocjator żąda jednostronnych ustępstw i wywiera presję. Ten rodzaj negocjacji zakłada zwycięstwo za wszelką cenę. Partner w rozmowach traktowany jest jako konkurent lub wróg. Szuka się rozwiązania korzystnego tylko dla siebie. Negocjatorzy prezentujący ten styl, zajmują twarde stanowisko wobec ludzi i problemu. Planując długotrwałe kontakty podczas interesów, styl twardy nie jest przydatny. W czasie trwania negocjacji prowadzonych w twardym stylu często wyczerpuje się przeciwnika).

2) http://mfiles.pl/pl/index.php/Styl_negocjacji tamże (Styl miękki skłania do ustępstw wobec drugiej strony, przy rezygnowaniu z własnych potrzeb, w celu zachowania dobrych stosunków z partnerem. Pragnąc zachować sympatię drugiej strony, ulega się i rezygnuje z realizacji własnych interesów. Powodem takiego zachowania może być obawa przed reakcją partnera lub nieumiejętność odmawiania (Zbiegień-Maciąg, 2002). Model miękki jest formą dostosowania, gdyż negocjator stara się unikać konfliktu i łatwo ustępuje, tak aby osiągnąć porozumienie. Zdarza się też tak, że strona jest z reguły przyjacielska i nie przywykła do konfliktu, chcąc jak najszybciej zakończyć kwestię sporną).

3) http://mfiles.pl/pl/index.php/Styl_negocjacji (Styl oparty na zasadach zwraca uwagę zarówno na interesy i wartości stron, jak również na stosunki międzyludzkie. Powaga i uczciwość negocjatorów przynosi osiągnięcie ugody i korzyści dla obu stron. Model oparty na zasadach wyraża się w strategii wygrany – wygrany, gdzie rozwiązanie uzyskujemy w sposób efektywny, jak i polubowny. Opiera się na podejmowaniu decyzji w poszczególnych kwestiach i polega na meritum sprawy, natomiast nie na przetargu wokół tego, co obie strony mówią, że zrobi lub nie zrobi. Styl ten sugeruje, że podczas konfliktowych interesów domagać się należy, aby finał rozmów oparty był na kryteriach niezależnych od woli stron).

4) www.samorzad.pap.pl

Możliwość komentowania artykułu jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.