thumb image

Czas to pieniądz czyli ile powinien pracować nauczyciel?

Kategoria: Artykuły różne

Chociaż właśnie mija półmetek wakacji, pozwoliłam sobie na odrobinę refleksji związanych z tym jakże gorącym tematem. Postaram się do tematu odnieść zarówno jako dawny nauczyciel, dyrektor, rodzic a także osoba, która sporo podróżuje i poprzez projekty kontaktuje się z nauczycielami z innych krajów. Karta Nauczyciela Art. 42 [Wymiar zajęć](1), dawno już szczegółowo uregulowała czas pracy nauczyciela. Jasno z niej wynika, że stanowisko nauczyciela kalkulowano na 40 godzin zajęć w tygodniu. I to tyle można powiedzieć, bo jako rodzice- szarzy śmiertelnicy, zawód nauczycielski postrzegamy przez pryzmat 4-5 godzin dziennie na terenie placówki, dodatkowo wliczając dwa zebrania w roku (średnio) oraz od czasu do czasu konsultacje z rodzicami.

Innych działań ze strony nauczycieli rodzice nie widzą, bo i skąd mieliby to wiedzieć. Sama mogę odnieść się do moich osobistych doświadczeń, kiedy chciałam umówić się z nauczycielem poza wyznaczonym zebraniem czasem musiałam wysłuchać, że spotykając się ze mną o godzinie 14.00 nauczyciel musiał, aż godzinę na mnie czekać – nie ważne, że ja musiałam się zwolnić trzy godziny bo pracuję do 16.00. Myślę, że takie postawy nauczycielskie /mam nadzieję, że rzadkie/ psują wizerunek naszego środowiska i irytują ludzi, którzy podpisują co dzień ośmiogodzinny  harmonogram pracy. Jako nauczyciel zawsze obruszałam się na szykany skierowane w kierunku mojego czasu pracy, zaraz wyliczałam, sprawdzanie prac klasowych, przygotowanie się do zajęć, wywiadówki z rodzicami, rady pedagogiczne itp. Patrząc jednak tak na chłodno, ilu w naszym gronie jest takich nauczycieli, którzy czekają na ostatni dzwonek dyżurując nawet z płaszczem na ręku tak, aby jak najszybciej opuścić miejsce pracy, a ilu takich, że po dzwonku długo przesiaduje jeszcze w pracy przygotowując pracownię, wieszając prace, przygotowując materiały na następny dzień, konsultując swoje pomysły z koleżankami z zespołu? Zresztą każdy związany bezpośrednio z tym zawodem łatwo odpowie na to pytanie sam. 

Spotykając się z nauczycielami z różnych krajów europejskich to oprócz Norwegii i Szwajcarii proporcjonalnie do warunków życia oraz cen utrzymania w danym kraju, ich pensje średnio nie odbiegają od naszych. Co do pensum godzin zaś bardzo się różnią. Sporo czasu spędziłam z nauczycielami niemieckimi w przedszkolach, w tym kraju zresztą w każdym landzie są inne wymagania programowe i organizacje czasu pracy – z łatwością można się pogubić. /Zawsze interesował mnie fakt co zrobi dziecko jeżeli w ciągu swojej nauki przeniesie się z jednego landu do drugiego o innym programie./ Oprócz pensum wpisanego w organizację, dużo czasu przeznaczają na samokształcenie zespołowe. Każdego tygodnia nauczyciele wspólne omawiają słabe i mocne strony swojej pracy i „przypadków” z jakimi się w swojej placówce spotkali. Te spotkania pozwalają im na opracowanie planów działania, a w przypadku problemów z dokładnym ich opracowaniem na zaproszenie eksperta.

Takie same zamierzenia ma również i nasze Ministerstwo Edukacji Narodowej – myślę jednak, że jeśli mentalność i przyzwyczajenie naszej grupy zawodowej nie zmieni się – czarno to widzę. Tu jeszcze wysuwa się jeden problem, od lat zachodni nauczyciele mają dużą grupę wsparcia w postaci porządnie, bezpłatnie przygotowanych materiałów do  ewaluacji, które to my musimy sobie sami opracowywać ( o tym pisałam już w reflektorze dyrektora”Blizej Przedszkola” poruszając jednocześnie problem nadzoru) Może to dziwne – długo zresztą biłam się z myślami czy ten temat w ogóle poruszyć – bo nie jest on łatwy również i dla mnie – ale ja jako dawny nauczyciel chciałabym zmienić dziwne uwagi ze strony społeczeństwa, że nauczyciele to darmozjady: „rząd nie powinien im dać ani 1 % podwyżki !!!! za co??? za 20 pseudo godzin tygodniowo. Niech popracują jak normalni obywatele, 40h tygodniowo, a nie 1/3 z tego, wszystkie wakacje, ferie, święta wolne??? komu i za co mają płacić??????”(2) Już sama odpowiedź, na pytanie rodziców jednego z nauczycieli – Czy mogłaby to pani wyjaśnić uczniom po lekcjach – „za to mi nie płacą” tłumaczy wszystko.

Takie, a nie inne zachowania wywołują typową irytację społeczeństwa nie związanego z oświatą, które ocenia pracę nauczyciela jedynie po czasie jego pracy w szkole, ilości dni wolnych w ciągu roku, jego osobistych doświadczeniach. W takim razie nasuwa się pytanie: – Jak temu zaradzić?. Ten problem myślę rozwiązały niektóre kraje europejskie rozliczając nieco inaczej czas pracy nauczycieli. I tak odnosząc się do raportu czasu pracy nauczycieli w niektórych krajach UE,(3):

– we Francji nauczyciel szkoły średniej ma 18-23 godz. dydaktycznych, ale godzina lekcyjna wynosi 60 min (55 min nauki i 5 min przerwy). Oprócz tego uczniowie chodzą do szkoły w sobotę, natomiast środy mają wolne. 
– w Niemczech ten sam nauczyciel musi przepracować 27 godz., a jedna lekcja trwa 45 min. Ponadto nauczyciele po 50. roku życia uczą o dwie lekcje mniej. 
– w Holandii tydzień pracy nauczyciela wynosi 40 godz., w tym 29 jest przeznaczonych na zajęcia dydaktyczne. Godzina lekcyjna w szkole średniej wynosi 50 min, a w podstawowej 60. 
– w Anglii pensum nauczyciela to 35-40 godz. Godzina lekcyjna trwa 35 min. W szkole nauczyciel musi obowiązkowo być 32,5 godz.

Sama miałam możliwość zobaczyć jak wyglądają zespoły nauczycieli w Holandii, w Niemczech i Szwajcarii. Tam pierwszą część dnia nauczyciele pracują z dziećmi – jako godziny dydaktyczne, drugą pracują w zespołach na terenie szkoły. Nikt ze szkoły po dzwonku nie wychodzi do domu, kończą się zajęcia dydaktyczne zaczynają organizacyjne. W Szwajcarii w kantonie Lucerna, w poniedziałki nauczyciele od rana na dwie godziny spotykają się przed zajęciami, aby zatwierdzić plan działań na dany tydzień. Dopiero po naradzie zaczynają się zajęcia.

Myślę, że takie lub inne rozwiązanie raz na zawsze zaprzestałoby manipulacji czasowej i niepotrzebnego zwaśnienia wśród różnych grup zawodowych. To oczywiście da się zrobić w szkołach jednozmianowych. Zupełnie nie mam pomysłu na szkoły dwuzmianowe z powodzeniem funkcjonujące w polskim systemie edukacyjnym, w których dzieci do szkoły przychodzą na 13.00! Sama zresztą przez jakiś czas byłam nauczycielem w takiej szkole – na szczęście zostały zmienione rejony i ilość uczniów w szkole pozwalała na przejście na nauczanie jednozmianowe. No bo gdzie mają się podziać zespoły nauczycielskie po południu kiedy i na korytarzu nie rzadko odbywają się zajęcia. Przed nami jeszcze długa droga do ukochanej demokracji w edukacji. Trudno zwalczyć przyzwyczajenia, trudno samemu opracowywać wszystkie konieczne dokumenty, trudno samemu radzić sobie z problemami częstokroć wykraczającymi nasze umiejętności i kwalifikacje wyniesione ze studiów. (…)

Sytuacja materialna przez ostatnie lata nauczycieli nieco się poprawiła, ale każdy z nas wie, że bez dodatkowej pracy w postaci korepetycji trudno realizować im swoje behawioralne marzenia. Nie ważne kiedy osiągniemy cel, ważne jest abyśmy go w ogóle znali.

 „Nigdy nie ma wystarczającej ilości czasu, by zrobić wszystko, ale zawsze jest wystarczająca ilość, by zrobić to, co najważniejsze.”

Anna Sowińska

__________________________________

(1). Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na

(2). W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany

jest realizować:

1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub

wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo

2) inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły, ze szczególnym uwzględnieniem zajęć

opiekuńczych i wychowawczych wynikających z potrzeb i zainteresowań uczniów;

(3) zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem

zawodowym.

(2a). Nauczyciel, na swój wniosek złożony na piśmie do dyrektora szkoły przed rozpoczęciem zajęć w danym

roku szkolnym, może realizować zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze w wymiarze określonym

w ust. 4a. Dyrektor szkoły może wyrazić zgodę na realizację zajęć w danym roku szkolnym w ustalonym z

nauczycielem wymiarze określonym w ust. 4a, jeżeli taka możliwość wynika z zatwierdzonego przez organ

prowadzący szkołę arkusza organizacyjnego szkoły.

Możliwość komentowania artykułu jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.