thumb image

Biała szkoła – sprawdzony sposób na zimową aktywność

Kategoria: Artykuły różne

Na pierwszą „Zieloną szkołę” wyjechałam z moją klasą w 1991r, o wyjazdach zimowych nawet nie myślałam ze względu na fakt, iż nie umiałam wówczas jeździć na nartach i zimowe klimaty były dla mnie zupełnie obce. Nieco przerażał mnie zimowy wyjazd przy niepewnej aurze, z małymi dziećmi na stok narciarski. Pierwszy taki wyjazd zorganizowałam dopiero w 2007 roku dla uczniów szkoły, którą zaczęłam prowadzić. Pierwszy wyjazd zorganizowałam całkowicie sama tj.: rezerwacja noclegów, umówienie transportu, wynajem nart i butów, zapewnienie opieki ze strony instruktorów narciarstwa i oczywiście przygotowanie ciekawego programu pobytu dla dzieci. Ten pierwszy wyjazd dał mi wiele informacji zwrotnych oraz doświadczeń na następne lata. Przede wszystkim o wiele korzystniej jest zlecić przygotowanie takiego wyjazdu przez sprawdzone biuro – to wcale nie jest droższy wyjazd w całościowym podsumowaniu. Biuro jako stały partner dla różnych ośrodków wypoczynkowych może wynegocjować o wiele lepsze rabaty niż jednorazowy klient.

Biuro podróży ma również dostęp do szerszej oferty transportowej – nie zapomnę mojego stresu, kiedy PKS, z którym podpisałam umowę na dowóz mojej grupy, zapomniał o zleceniu i po czterech godzinach oczekiwania i dzwonienia do dyspozytora ruchu został podstawiony sprawny autokar. Przyjechał niestety prosto z trasy i był nieprzygotowany do przewozu małych dzieci, którym co chwilę coś upada na podłogę – więc musi być dobrze wyczyszczona. Klasa autokaru, mimo dobrego stanu technicznego pozostawiała wiele do życzenia. Model był przestarzały – ale nie miałam w umowie podanej konkretnej nazwy autokaru ani zdjęcia – więc trudno było to reklamować. Długo zastanawialiśmy się z rodzicami co robić, ale po przejściu pozytywnej kontroli policyjnej, mimo wątpliwej czystości autokaru, ruszyliśmy z dziećmi w drogę. Chcę dodać, że po przyjeździe autokar został uprzątnięty, ale przeżyłam zupełnie niepotrzebny stres. To mnie nauczyło, że przed wyjazdem na każdą imprezę prosiłam o fotografię autokaru, którym miałam jechać.

CIMG0924              CIMG0914

To w sumie był wtedy jedyny przykry incydent, a kierowca okazał się aniołem, który za każdym razem pomagał nam chować narty do narciarni oraz przenosić ciężkie buty narciarskie. To niestety najtrudniejszy element wyjazdu zimowego: zakładanie i zdejmowanie zimowego sprzętu oraz stawianie się na stoku o określonym czasie – szczególnie, kiedy instruktorzy są wynajmowani z regionalnej szkółki. Polecam aby każdy element odzieży i sprzętu narciarskiego był podpisany imieniem lub inicjałami właścicieli, co znacznie ułatwi logistykę.

Nauczona doświadczeniem, przez kolejne lata byłam związana z biurem specjalizującym się w zimowych wyjazdach. Instruktorzy jeździli razem z nami i moimi nauczycielami. Stanowili dodatkową kadrę wspierającą małe dzieci w codziennych działaniach, a przede wszystkim odpowiednim przygotowaniu na stok i po zejściu z niego. Najwięcej bowiem pracy jest przy rozbieraniu dzieci z mokrych ubrań, zabezpieczeniu ich wysuszenia i przebranie dzieci w suche rzeczy. Na stoku byliśmy dwa razy dziennie. Pierwszy wypad po śniadaniu, później wracaliśmy na obiad, a następnie po południu kolejne zajęcia na śniegu i wracaliśmy na kolację. Zajęcia dydaktyczne z nauczycielami miały miejsce po obiedzie – dzieci realizowały zajęcia edukacyjne w grupach lub samodzielnie z możliwością konsultacji z nauczycielem, oraz po kolacji. Te wieczorne zajęcia połączone były również z wyjściami na basen (w tym miejscu opieka instruktorów była bezcenna szczególnie w męskiej przebieralni), oraz wyjściami na spotkanie z osobowościami z regionu, na terenie którego spędzaliśmy czas. Wieczorem również odbywała się druga tura zajęć dydaktycznych. 

100_0229              100_0208

To co ważne to przygotować tak program, aby zawsze dzieci miały co robić – nie bez kozery znany klasyk stwierdziła, że w czasie deszczu dzieci się nudzą – a jak nudzą się to – do głowy przychodzą różne rzeczy! Dlatego przed wyjazdem sprawdzałam wraz z biurem: co ciekawego znajduje się w okolicy, co pasuje do grupy wiekowej, która jedzie na wyjazd oraz jakie będą koszty związane z zakupem biletów wstępu na różne atrakcje. Co do kosztów to trzeba uważać bo zimowe wyjazdy ze względu na cenę „skipassów” są wyższe od letnich wypadów. Na takie wyjazdy jeździłam wiele lat i dzieci wracały szczęśliwe. Chyba najbardziej przeżyłam pierwszy wyjazd, tym bardziej, że za wszystko sama ponosiłam odpowiedzialność. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam przy podjęciu decyzji o przygotowaniu białej szkoły. Miłego i przede wszystkim bezpiecznego białego szaleństwa!

Możliwość komentowania artykułu jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.